1 lipca 2014

Z tęsknoty za latem...

Fason tuniki Still light jest absolutnie boski! Ktoś uważa inaczej? A do tego robi się ją szybko i przyjemnie, no może poza dolną częścią, kiedy to należy przerobić niemalże hektary prawych oczek.Na taką nużąca pracę dobrze jest zaopatrzyć się w jakąś ciekawą książkę.
Tym razem było inaczej.Wybrałam ciekawą włóczkę i co rusz spoglądałam na układające się paseczki-raz białe,raz turkusowe,to znów błękitne i niebieskie. Uznałam,że jeśli na lato trzeba mieć jakąś sukienkę , to musi to być Still light ! Zakupiłam więc "Divę Missisipi" firmy Alizee. Niteczka to przemiła,pięknie się układa,w sam raz na lato-chłodząca i w ciekawej kolorystyce. Tylko, że lato jakieś takie kapryśne. Bardziej przypomina wiosnę.A tak tęskno za słońcem,ciepłem,kolorami...
Włóczka:Diva Missisipi Alizee
Zużycie: niecałe 5 motków

Druty: KP nr 3







22 czerwca 2014

Post pourodzinowy



Urodziłam się 14 czerwca, czyli w dniu Światowego Dziergania Publicznie. I tak się składa, że ubóstwiam dziergać,tworzyć. Przeznaczenie? Szkoda tylko, że nie udało mi się uczestniczyć w publicznym dzierganiu. w moim mieście nic się nie dzieje na tym polu. Wiem teraz, że muszę to zmienić. Wybierałam się do Wrocławia,ale w dniu urodzin jakoś nie wypada.
W tym roku otrzymałam piękne prezenty. Po pierwsze-manekina,by prezentować swoje udziergi w cywilizowany sposób. Ustawiłam go w kącie pokoju i pięknie się prezentuje ta moja "Zosia". A niech ma imię, bo przecież jest ważna dla mnie-tak ładnie eksponuje to ,co robię.Dziękuję za Zosię rodzinie-mężowi i mamie.
A najbardziej zaskoczyła mnie Jola z Babojolowego bloga. Dostałam od niej cudny koralikowy,czerwony komplecik,który osobiście własnymi rękami wytworzyła. Nie spodziewałam się! Nie wyobrażacie sobie jakie było moje zaskoczenie i wzruszenie! Dziękuję Ci, Jolu. Kto daje, ten dostaje. A dawanie to wielka radość. Teraz wiem,że życzliwych ,dobrych ludzi nie brakuje. To wszystko dzięki dzierganiu i dzięki blogowi. Żałuję teraz,że nie założyłam bloga wcześniej, że tak się wahałam. Ale lepiej późno niż wcale.
Pora na prezentację Zosi, koralikowego kompletu i ostatnich moich udziergów-już na Zosi.
Dziękuję wszystkim za odwiedzanie mojego bloga i komentarze.
Mam nadzieję,że problemy z widocznością moich postów u Was już się skończyły...

To moja Zosia.


Komplecik od Joli. Prześliczny i w moim ulubionym kolorze.




A to miętowy ogoniasty dla mojej córki Julii.Zrobiony z "Divy"
firmy Alizee.





Włóczka: Diva Alizee,zużycie niecałe 5 motków  Druty: KP nr 3













Moja bluzeczka z "Divy Mississipi". Zużycie niecałe 2 motki i troszkę kordonka na pliski. Druty: KP nr 3,5

6 czerwca 2014

Złośliwość rzeczy martwych

Od paru postów prześladuje mnie złośliwość rzeczy martwych. Umieszczam posty, których Wy nie widzicie. Co zrobiłam, że mi takie chochliki wszystko poplątały. Dzięki życzliwości Joli i Gabrysi,próbuję do tego dojść,ale idzie ciężko i zaczyna mnie to irytować.Pomóżcie!

Książkowo...

Oto fragment książki "Piątkowy Klub Robótek Ręcznych"

"(...) wydaje mi się nieprawdopodobne, że z tej różnorodnej zbieraniny miękkich włóczek ,sztywnych drutów,wyciętego z gazety wzoru,szydełka oraz imponderabiliów wyobraźni i pomysłowości można stworzyć coś, w czym kryje się skrawek twojej duszy. A można."

Owocnego w dzierganiu weekendu! Odkrywajcie skrawki swojej duszy!

4 czerwca 2014

Lektura dla dziewiarek

W sobotnie popołudnie udałam się z moją córką do jednego z marketu w naszym mieście. Na stoisku z książkami natknęłyśmy się na wyprzedaż. Pierwsza książka, która wpadła mi w oko i w ręce była ta- Piątkowy Klub Robótek Ręcznych Kate Jacobs. Cóż to była za radość! Piszą o nas-dziewiarkach książki!
Zaraz zabrałam się za czytanie, "połknęłam" ją w dwa dni. To wzruszająca historia przyjaźni,miłości...Oczywiście jest klub dziewiarek, w którym spotykają się różne kobiety i nie tylko po to , aby dziergać. Są refleksje na temat robienia na drutach. Refleksje,które podbudowują tak bardzo, że poczułam moje umiejętności za potrzebne,ważne.Poczułam się artystką, bo to , co robimy-Kochane Dziewiarki- to sztuka, bardzo często przez duże S. Polecam książkę,choć napisana w amerykańskim stylu,może być niemal gotowym scenariuszem amerykańskiego filmu, to warto dla wzmocnienia swojej motywacji i wiary w to , co się robi ,czyli nieustanie tworzy COŚ z niczego(kłębków nici)... To nasza lektura obowiązkowa!


1 czerwca 2014

Rozdawajka u "Chmurki"

Marzenka z  welnianemysli.blogspot.com całkiem niedawno otworzyła sklep z przepięknymi włóczkami. Sama zastanawiam się nad zakupem kilku precelków,ale są tak piękne, że nie mogę się zdecydować...
Ledwo otworzyła sklep, a już rozdaje włóczkę. Wspaniale! Zapisałam się do dłuuuuuuuuuuuuuuuugiej kolejki, ale może tym razem się uda. Zapraszam i Was.

26 maja 2014

Mojej Mamie

Ten post dedykuję mojej Mamie.
Dziękuję Ci Mamo,za miłość, wiarę ,nadzieję i ...cierpliwość do mnie. Dziękuję za to kim jestem, kim będę...A chcę być dobrym człowiekiem...
Oto kilka udziergów rąk mojej Mamy. Jest Mistrzynią Szydełkarstwa.


 Narzuty na łóżko w różnych kolorach.





Serwetki, serwety zrobione przez moją Mamę . to kilka z nich. Pozostałe będę pokazywać po zblokowaniu, bo na tą chwilę nie nadają się do prezentacji.

 Oto prezenty dla mnie od mojej Córki Juli, która w piątek wróciła z Zakopanego. Śliczne serduszko
 ...i etui z folklorystycznym wzorem. O takim marzyłam... Prawda,że jest śliczny?

20 maja 2014

Shalom i już

Beżowy Shalom cardigan dla Mamy skończony i już oddany.
Włóczka: "Polo", kolor jasny beż, niecałe 5 motków
Druty nr 4,5 KP Symfonie wood
Rozmiar 44-46








18 maja 2014

15 maja 2014

U mnie wciąż szaro...

Witam wszystkich, którzy tu zaglądają i zapraszam tych,którzy dopiero zaczęli. Dawno nie pisałam, a to dlatego,że robota pali mi się w ręce, a i pogoda sprzyja bardziej dzierganiu w domowym zaciszu niż wyjściom w teren, choć już tak pięknie pozieleniało i wszystko kwitnie wkoło.
Jakoś nie mogę oderwać się od szarości. Powstała kolejna Still light tunic- oczywiście szara, bo tak zażyczyła sobie jej właścicielka. Muszę przyznać,że ta szara włóczka jest naprawdę piękna, subtelna i dzierga się z niej bardzo przyjemnie, w dotyku jest milutka. Sama się w niej zakochałam.To Aladino  firmy Lana Gatto, kolor 12504 Grigio Chiaro. Polecam, tym bardziej, że cena przyzwoita.


Dla siebie zaczęłam dziergać Street chic projektu Asji. Miał być czerwony, niestety okazało się, że włóczka, z której miał być zrobiony jest za cienka i nie nadaję się na tak wytworny wzór. Przejrzałam więc swe włóczkowe zasoby i wybór padł na ... szarą wełenkę. A co tam! Zaszaleję! Żyje się raz! Nie żałuję, bo zapowiada się znakomicie. Już nie mogę się doczekać... A tu w planach jeszcze tyle do zrobienia!

A dla odmiany ;) dla mojej Mamy , z okazji zbliżającego się święta dziergam Shalom w kolorze piasku pustyni.Lada chwila doczeka się końca, bo z drutów nr 4,5 schodzi w tempie błyskawicy (co bardzo mnie cieszy i motywuje do dalszej pracy).

To tyle z mojego "dzianego" frontu. Reszta niebawem.