Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuźnica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuźnica. Pokaż wszystkie posty

6 września 2014

Moje osobiste Nelumbo

Właściwie tytuł tego posta powinien brzmieć :"Spersonalizowane Nelumbo" albo "Zmodyfikowane Nelumbo" , bo projekt Asji postanowiłam trochę zmienić .
Zaczęło się od włóczki. Kupiłam w E-dziewiarce kilka motków Bamboo Fine Alizee w pięknych odcieniach morskiej zieleni i błękitu. Zastanawiałam się co z niej zrobić, bo to niezwykle cienka niteczka i ulegająca deformacji po praniu (rozciąga się). Postanowiłam więc przeprowadzić eksperyment i przekonać się na własnej skórze jak zachowuje się bambusik.Powstała zatem letnia bluzeczka z  krótkim rękawkiem, z delikatnej , chłodzącej niteczki w kolorze morza. Z rozmiaru S rozrosła się do rozmiaru M/L. Do tego świetnie się układa, jest zwiewna i lekka. Wzór tez troszkę zmodyfikowałam- zrezygnowałam z nupków w obawie przed wyciąganiem się cieniutkich niteczek, z których składa się bambusik i przedłużyłam  wzór wykonując jeszcze jedno połączenie rombu, sięgające do ściągacza pod biustem. Jak Wam się podoba?
Przed praniem i blokowaniem

Po praniu i blokowaniu...




Wzór: "Nelumbo" Asji
Włóczka: Bamboo Fine Batik Designe Alize nr 3684
Zużycie: 2 motki
Druty: 2,75

30 lipca 2014

Pocztówka z Kuźnicy

Mieszkam w mieście. Pod moimi oknami ciągle jeżdżą samochody, a w dodatku mieszkam przy targowisku,na którym kupcy rozkładają się 5 razy w tygodniu. Zatem hałas uliczny nie jest mi obcy. Dlatego wakacje chcemy spędzać w ciszy, z dala od gwaru,krzyków,by wsłuchać się w odgłosy natury. Nie przypadkiem zatem znaleźliśmy się (tzn. moja córka Julia i mój Mężuś) po raz trzeci w Kuźnicy. To mała miejscowość położona na Półwyspie Helskim między Chałupami a Jastarnią. Przez środek Kuźnicy biegnie droga na Hel i z powrotem i tory kolejowe. Z jednej strony rozciąga się widok na Zatokę Pucką, z drugiej zaś- na morze. W Kuźnicy jest zaledwie kilka sklepów (by zaopatrzyć się w nich w niezbędne do życia produkty),dwie małe restauracje (w których w przystępnej cenie można coś zjeść) , kilka budek z lodami i goframi. Nie ma niezliczonej ilości straganów z "Bóg wie czym" , frytek na patyku,lodów w różnych odcieniach tęczy i różnych rozmiarach, dmuchanych baloników,koników bujanych, cukrowej waty i z piernika chaty (jak w w piosence). Nie wierzycie mi? Naprawdę jeszcze są takie miejsca ! A jak komuś się nudzi, to może wsiąść na rower (lub do pociągu) i pojechać na Hel albo do Władysławowa (tam atrakcji i hałasu znajdziecie co niemiara).
Ja Kuźnicę bardzo lubię i chce mi się tam wracać. Chętnie rzuciłabym te Pabianice i wyjechała tam...
Oto kilka pocztówek z tego miejsca.


Widok na miasteczko od strony zatoki. Mały port rybacki.

Obowiązkowe dzierganie. Tym razem w barze na plaży. Druty,zachodzące słońce,widok na morze,szum fal i cicha muzyczka sącząca się z głośników...


Widok od strony zatoki,wieczorem...

Nasza Tola (chomik syryjski) też była na plaży. Uciekała do cienia,ale chętnie wdychała jod...


Obowiązkowe dzierganie na plaży. Moje Nelumbo w kolorze morza.




Na plaży ok. 10 rano. A kilka godzin później -niewiele więcej ludzi.