13 października 2014

Tangled hat test

Dzięki uprzejmości Rene dołączyłam do grona dziewiarek testujących  projekt jej przepięknej warkoczowej czapki.Wzór jest śliczny i prosty,ale pracochłonny. Warkocze wymagają przecież wielokrotnego przekładania oczek.To wzór ,przy którym nie można się nudzić.
Na swoją czapkę wybrałam "Limę" Bergere de France. To połączenie wełny z alpaką (80/20 %).Wełenka jest delikatna, mięciutka i wspaniale się nią robi.Przerabiałam ja drutami nr 4,5 ze względu na warkocze i mój ciasny udzierg.
Dziękuję Renatce za możliwość udziału w testowaniu i przyjemność dziergania.




 Wzór: Tangled Hat by Renewelt
Włóczka: Lima, Bergere de France
Kolor: Lave 22605
Zużycie:1motek i trochę drugiego
Druty: ściągacz-nr 3, reszta-4,5

7 października 2014

Post bardzo zaległy

Dawno mnie tu nie było...ale nie dlatego, że nic nie robię.Raczej z nadmiaru obowiązków. Praca,dom,praca pochłaniają najwięcej czasu, że na przyjemność dziergania pozostaje go najmniej. Nad czym bardzo ubolewam...
Jednak od ostatniego posta wiele się wydarzyło." Lukrecja" Asji spodobała mi się tak bardzo, że zrobiłam drugą-granatową. Podarowałam ją mamie,bo widziałam jak patrzyła na moją fuksjową.  Mamina Lukrecja powstała z zabytkowej wełenki z odrobiną bawełny. Zrobiona na drutach 3,5 w rozmiarze 46. Oto jak się prezentuje.




Skończyłam też swój Casual Lace projektu Justyny Lorkowskiej.Sweterek powstał z Baby Alpaki Silk Dropsa. Włóczka wspaniała,warta każdej ceny-mięciutka, lejąca,delikatna. W noszeniu nie wypycha się, mało się pęczkuje. Naprawdę warto!
Włóczka: Baby Alpaca Silk
Zużycie: 6 motków
Druty: nr 3 i 3,25
Kolor:nr 8112-to nie błękit a raczej zszarzały błękit (rozczarował mnie ten kolor, bo miał być błękitny)
Rozmiar: M





 Dostałam prezent! Od Joli z Babojolowego bloga. Przysłała je od tak. Bez okazji. Cudowna Jola! Dziękuję Ci kochana jeszcze raz! Twoje cacuszka robią ogromną karierę. Podobają się wszystkim. Kulka jest przepiękna,a bransoletka obłędna.






 Dziękuję wszystkim za odwiedziny i przemiłe komentarze pod moimi postami.Dziewczyny, Jesteście dla mnie wielką podporą w trudnych chwilach!




10 września 2014

Lukrecja- test cz. II

(cd. z dnia 08 sierpnia)
Gdy skowronka tryl słyszałam,
już druciki do rąk brałam
i dziergałam bez ustanku, 
do wieczora od poranku.

Tu rękawek, tam rękawek,
bez zakładek, bez poprawek,
dekolt okrąglutki, spory
ma podkreślić me walory ;)

By sweterek był milutki
prałam w płynie, w trzy minutki.
Wysuszony, wygładzony
mógł być w końcu założony.  

Hej, dziewiarki, moje miłe, 
są w mym życiu piękne chwile. 
Jedna właśnie się zdarzyła-
pink Lukrecja się objawiła.















Projekt: Mistrzyni Asja Knits :)
Włóczka:Fabel Drops, kolor nr 109
Zużycie:6,5 motka
Druty: nr 3,0 i 3,5
Rozmiar:44

6 września 2014

Moje osobiste Nelumbo

Właściwie tytuł tego posta powinien brzmieć :"Spersonalizowane Nelumbo" albo "Zmodyfikowane Nelumbo" , bo projekt Asji postanowiłam trochę zmienić .
Zaczęło się od włóczki. Kupiłam w E-dziewiarce kilka motków Bamboo Fine Alizee w pięknych odcieniach morskiej zieleni i błękitu. Zastanawiałam się co z niej zrobić, bo to niezwykle cienka niteczka i ulegająca deformacji po praniu (rozciąga się). Postanowiłam więc przeprowadzić eksperyment i przekonać się na własnej skórze jak zachowuje się bambusik.Powstała zatem letnia bluzeczka z  krótkim rękawkiem, z delikatnej , chłodzącej niteczki w kolorze morza. Z rozmiaru S rozrosła się do rozmiaru M/L. Do tego świetnie się układa, jest zwiewna i lekka. Wzór tez troszkę zmodyfikowałam- zrezygnowałam z nupków w obawie przed wyciąganiem się cieniutkich niteczek, z których składa się bambusik i przedłużyłam  wzór wykonując jeszcze jedno połączenie rombu, sięgające do ściągacza pod biustem. Jak Wam się podoba?
Przed praniem i blokowaniem

Po praniu i blokowaniu...




Wzór: "Nelumbo" Asji
Włóczka: Bamboo Fine Batik Designe Alize nr 3684
Zużycie: 2 motki
Druty: 2,75

8 sierpnia 2014

Wierszowane testowanie

Oto historyjka krótka
jak powstaje testowany,
spory sweter dziurkowany.
Asja Knits  to jego Matka,
słynna w necie projektantka.


Zapisałam się kolejce 
na sweterek- na Lukrecję,
bo testować bardzo chciałam
i ogromną chrapkę miałam.

Asia-wielbicielka włóczek,
wnet wiadomość nadesłała:
"Bierz druciki do swych rączek,
byś mój sweter wydziergała."

Podskoczyłam na krzesełku
i wrzasnęłam tylko: "Jejku!"
Jaki zaszczyt,wielka radość,
stało się marzeniom zadość!

Poszukałam więc kłębuszki,
wzięłam nitkę w swe paluszki
i już lecą iskry, wióry
by wydziergać w mig ażury.

Mąż już krzyczy: "Co za dziury jak w budżecie?!"
"To ażury!- co on plecie?!
Córka z dumą tylko zerka,
jak się trudzi ta testerka.

Oczka w lewo, oczka w prawo
suną po drucikach żwawo.
Jeden rządek,drugi,trzeci-
już robótka szybko leci.
CDN...


Testuję Lukrecję dla Asji :)

30 lipca 2014

Pocztówka z Kuźnicy

Mieszkam w mieście. Pod moimi oknami ciągle jeżdżą samochody, a w dodatku mieszkam przy targowisku,na którym kupcy rozkładają się 5 razy w tygodniu. Zatem hałas uliczny nie jest mi obcy. Dlatego wakacje chcemy spędzać w ciszy, z dala od gwaru,krzyków,by wsłuchać się w odgłosy natury. Nie przypadkiem zatem znaleźliśmy się (tzn. moja córka Julia i mój Mężuś) po raz trzeci w Kuźnicy. To mała miejscowość położona na Półwyspie Helskim między Chałupami a Jastarnią. Przez środek Kuźnicy biegnie droga na Hel i z powrotem i tory kolejowe. Z jednej strony rozciąga się widok na Zatokę Pucką, z drugiej zaś- na morze. W Kuźnicy jest zaledwie kilka sklepów (by zaopatrzyć się w nich w niezbędne do życia produkty),dwie małe restauracje (w których w przystępnej cenie można coś zjeść) , kilka budek z lodami i goframi. Nie ma niezliczonej ilości straganów z "Bóg wie czym" , frytek na patyku,lodów w różnych odcieniach tęczy i różnych rozmiarach, dmuchanych baloników,koników bujanych, cukrowej waty i z piernika chaty (jak w w piosence). Nie wierzycie mi? Naprawdę jeszcze są takie miejsca ! A jak komuś się nudzi, to może wsiąść na rower (lub do pociągu) i pojechać na Hel albo do Władysławowa (tam atrakcji i hałasu znajdziecie co niemiara).
Ja Kuźnicę bardzo lubię i chce mi się tam wracać. Chętnie rzuciłabym te Pabianice i wyjechała tam...
Oto kilka pocztówek z tego miejsca.


Widok na miasteczko od strony zatoki. Mały port rybacki.

Obowiązkowe dzierganie. Tym razem w barze na plaży. Druty,zachodzące słońce,widok na morze,szum fal i cicha muzyczka sącząca się z głośników...


Widok od strony zatoki,wieczorem...

Nasza Tola (chomik syryjski) też była na plaży. Uciekała do cienia,ale chętnie wdychała jod...


Obowiązkowe dzierganie na plaży. Moje Nelumbo w kolorze morza.




Na plaży ok. 10 rano. A kilka godzin później -niewiele więcej ludzi.

9 lipca 2014

Dziurki,ażurki

Uwielbiam dziurawe swetry,bluzeczki,sukieneczki,szle,chusty,spódniczki...Są bardzo kobiece,często niepowtarzalne.Dziurawe tzn.ażurkowe,ażurowe. Mam w swojej szafie wiele ażurowych rzeczy. Zaprezentuję Wam,moje Drogie Czytelniczki, w tym poście kilka z nich,zrobionych całkiem niedawno i bardzo dawno. A że lato na półmetku i kaprysi trochę, więc niektóre moje "dziurawe" udziergi są i będą noszalne.
Na początek zapowiedź tego, co obecnie wrzuciłam na druty i robi mi się bardzoooooooooo przyjemnie.Casual Lace z Alpaki Baby Silk Dropsa. Wzorek śliczny, łatwy,a włóczka bajecznie mięciutka.Tylko kolor mnie rozczarował,kiedy przyszedł w paczce. Miał być jasny błękit ( i tak się zowie w pasmanteriach) tymczasem jest szaro-błękitny, choć bardziej szary.Same widzicie,że szarość sama do mnie przychodzi, nawet jak tego nie bardzo chcę. Ale i tak zakochałam się w tej włóczce i w tym kolorze. Robię tylko ten sweterek (nic innego, o dziwo!), by szybko skończyć i założyć w jakiś letni wieczór.

A dalej nastąpi seria zdjęć moich dziurawych-ażurowych udziergów. Miłego oglądania.

Z serii "Mój ulubiony"! zrobiony wg projektu Kim Hargreaves (też moje ulubione!).


Pomarańczowy dla mojej Juli.


Zrobiony z białej "Sonaty" naszej polskiej , już nieistniejącej fabryki przędzy,włóczki z Jeleniej Góry.


Biała,siatkowa tuniczka


W rzeczywistości kolor tej nitki to ciemny koral, a tu wyszedł czerwony. Też ładny.